rzadkie Tresc

Kodeks Quetzalecatzin
Pisanie jest dziwnym wynalazkiem. Można by przypuszczać, że jego powstanie nie mogło przynieść głębokich zmian w warunkach ludzkiej egzystencji…

– Claude Levi-Strauss, Tristes Tropiques
Czas i pieniądze są przeznaczane na zbieranie pozostaje w drewnie i kamieniu, w ceramiki i tkanek i kości, w pracochłonnym uporządkowaniu odizolowanych słów, w pomiarze starożytnych budowli… Ale bliżej samego siebie, do myślenia i bycia, są połączone wyrażenia ludzi w ich własnych językach.

– D. Brinton (1883)
Codex Quetzalecatzin (wymawiane KET-ZEL-e-kat-Zin), znany również jako Mapa de Ecatepec-Huitziltepec, Codex Ehecatepec i Huitziltepec, czy Charles Ratton Kodeksu, jest niezwykle rzadkie kolorowe Mezoameryki rękopis i jeden z najważniejszych Rdzenne rękopisy z najwcześniejszej historii Ameryk staną się dostępne w ostatnich latach. Kilka miesięcy temu Kongres biblioteki nabył ten skarb świata z prywatnego kolekcjonera we Francji, a teraz udostępnił go publicznie cyfrowo, co pozwoliło mu być postrzegane i badane przez uczonych na całym świecie, po raz pierwszy od ponad wieku.

 

 
Kodeks Quetzalecatzin. Zbiory geografii i mapy podział, biblioteka Kongresu.

 

Jak to jest typowe dla Aztec, lub nahuatl, Kodeksu tej wczesnej daty, to dotyczy zakresu własności gruntów i właściwości linii rodzinnej znany jako „de Leon”, większość członków, które są przedstawione na rękopisie. Z nahuatl stylizowane grafiki i hieroglifów, to ilustruje genealogiczne rodziny i ich zejście z Lord-11 Quetzalecatzin, który w 1480, był głównym przywódcą politycznym regionu. To od niego Kodeks pochodzi jeden z jego wielu nazwisk.

 

 
Lord-11 Quetzalecatzin (w kolorze czerwonym) przedstawiony na Kodeksie. Zbiory geografii i mapy podział, biblioteka Kongresu.

 

Rękopis pochodzi z między 1570 i 1595, co czyni go niezwykle rzadki przykład pre-1600 rodzimych amerykański Kodeks. Został on stworzony w czasie, gdy wiele historii kartograficznych były produkowane zarówno jako część hiszpańskiego śledztwa w sprawie zasobów ludzkich i wspólnotowych w koloniach hiszpańskich, a kiedy rodzimych rodzin starali się umocnić swoje dawne roszczenia ziemi . Mapy te były w dużej mierze wykonane przez rdzennych malarzy i uczonych, i że znajduje odzwierciedlenie w strukturze i makijażu Codex Quetzalecatzin. Szczególne cechy, które wskazują na rodzimych autora obejmują pre-Hiszpanie ilustrujące konwencje, takie jak symbole rzek, dróg i ścieżek, i oczywiście piśmie hieroglifów. Połysk na rękopis, które wykorzystują alfabet łaciński, są wskazówki do jego skład kolonialnej epoki, jak nazwy niektórych rdzennych przywódców, takich jak „Don Alonso” i „Don Matheo”. Konwencje nazewnictwa, takie jak te stanowią dowód, że przynajmniej niektóre rdzennej elity przyznano hiszpański tytuł szlachecki („Don”) i został ochrzczony imionami chrześcijańskimi.

 

 

Zakres ziem pokazanych w Codex Quetzalecatzin. Mapa stworzona przez Johna Hessler, geografii i map Division.
Podobnie jak wiele kodeksów nahuatl i mapy rękopisów okresu, przedstawia lokalną społeczność w ważnym punkcie swojej historii. Z jednej strony, mapa jest tradycyjnym Aztec historii kartografii z jego kompozycji i wzornictwa pokazano nahuatl hieroglify i typowe ilustracje. Z drugiej strony, pokazuje również kościoły, niektóre hiszpańskie nazwy miejsc i innych obrazów sugerujących społeczności adaptacji do hiszpańskiej reguły. Mapy i rękopisy tego rodzaju zazwyczaj wykres Wspólnoty terytorium za pomocą hieroglifów toponyms, z własnym miejscu nazwę Wspólnoty leżącego na lub w pobliżu centrum. Niniejszy Kodeks pokazuje rodziny de Leon przewodniczy duży region terytorium, które rozciąga się od nieco na północ od Mexico City, na południe od Puebla. Wskaźniki takie jak te są krytycznymi dokumentami źródłowymi, a dla uczonych poszukujących historii i Etnograficznego w najwcześniejszych okresach kontaktu między Europą i narodami Ameryki, dają ważne wskazówki, jak te bardzo różne Kultura stała się zintegrowana i przystosowana do obecności innych.
Forma i kolor Kodeksu odzwierciedla wiele głębokich artystycznej STYLIZACJI znalezionych w rdzennych książek wykonanych w całej Mezoameryki i wykorzystuje naturalnie wyodrębnione pigmenty i barwniki, jak Maya Blue, i dwuwarstwowe, aby stworzyć śmiałe barwniki, które uderza każdego, kto patrzy na Kodeks. Kolor był ważnym elementem we wszystkich nahuatl i Maya książek i wielu wczesnych źródeł przeżyć, że opowiadać, jak były przygotowane i używane. Być może najważniejszym źródłem naszej wiedzy na temat materiałów i roślin używanych przez starożytnych Amerykanów w projektowaniu i constructi

Reklamy

Rzeczywistości świata

Zetos

wixa system pada

Nauka w systemie: Płynna konstrukcja i głębia
Podpowiedzi głębi pomagają nam dostrzec (i zrozumieć) rzeczywisty świat

Wymuszone perspektywy jest jednym ze sposobów wykorzystania monocular repliki do manipulowania percepcji głębi. Tutaj użyłem wymuszonego punktu widzenia, aby mój salon wyglądał jak domek dla lalek.
Różnica pomiędzy płaskim, 2-wymiarowym obrazem i trójwymiarową sceną jest głęboka. Mamy technologię do symulacji głębokości, a nawet wizji stereoskopowej. Wyzwaniem jest podejmowanie decyzji, kiedy, ile i jaki rodzaj głębokości — do budowania aplikacji UWP. Jest to druga część serii badająca podstawowe elementy konstrukcyjne systemu Fluent, w tym światło, materiał, ruch i skalę.
Jak postrzegamy głębię
Możemy przyjąć to za pewnik, że świat ma 3 Wymiary (4 Jeśli uwzględnić czas jako wymiar), ale nasze mózgi muszą zrobić kilka ciężkich podnoszenia, aby pomóc nam postrzegać głębię. Kiedy nasz mózg przetwarza obraz, wygląda na podpowiedzi głębokości do budowy trójwymiarowej sceny.
Lornetki głębokości
Niektóre podpowiedzi głębokości polegają na posiadaniu dwóch podobnych, ale…

View original post 585 słów więcej

My, ja czy ty

∞∞∞∞∞∞∞∞∞

Prawie jak My (tylko inaczej)
Siedząc w fotelu, przyglądał się jej pochłoniętej niechętnie odchodzącą nocą. Niedbale związany warkocz rozsypał się już prawie całkiem. Pasma jasnych włosów opadały łagodnie na piękną, długą szyję. Poza tą pełną marzeń głową i zarysem nagich ramion tuż nad kołdrą, nic nie było widać. Otulona szczelnie pościelą, zawsze rozpychała się w łóżku. Jeszcze niedawno przyciągała go tam do siebie miękkimi ramionami, gdy zmieniała pozycje. Budziła go tym każdej nocy kilkakrotnie, ale do niedawna nie przeszkadzało mu to wcale. Potem nie umiał zasnąć, bo jej łokieć wbijał mu się w żebra, jej kolano ciążyło mu za bardzo na udzie, a czasem oddychała za blisko jego szyi i tak nieprzyjemnie gorąco robiło mu się w tym miejscu. Myślał wtedy, że to naturalne, gdy się dzieli łóżko z kobietą. Znosił dzielnie te niedogodności jeszcze do niedawna. Czasem, kiedy naczytała się strasznych historii kryminalnych budziła się w środku nocy z tłukącym się w piersi sercem, a potem, niby to przez przypadek, wzdychała za głośno, żeby on też nie spał, żeby nie czuć się samotnie w mroku. I to wytrzymywał.
Kiedy wchodziła do łazienki, gdy mył zęby i rozczesywała włosy, które spadały na umywalkę, podłogę, dywanik łazienkowy, a potem jak gdyby nigdy nic całowała go w policzek i wychodziła, a on przez te włosy nie mógł się już skupić na szczotkowaniu zębów. Przez te włosy, co były w odpływach, na wannie, na swetrach i poduszkach miał ochotę zmienić adres zamieszkania, ale uśmiechał się tylko i nic nie mówił. Kiedy nie czekała, aż on zamknie drzwi wejściowe na klucz, tylko wolnym krokiem kierowała się w stronę wyjścia z budynku, on czuł się taki porzucony z tym wielkim obowiązkiem, gniewał się na nią, ale nic nie mówił. Kiedy ona po raz kolejny chciała oglądać głupie programy w telewizji przy śniadaniu albo znowu puszczała te okropnie smutne piosenki, a jego aż przechodziły dreszcze z tej tandety, chciał rzucić komputerem o ścianę, ale powstrzymywał się. Czasem kłóciła się wściekle, mówiła wtedy zbyt głośno, zbyt dużo, zupełnie nieskładnie, chciałby jej zamknąć usta pocałunkiem i ugryźć ją w język, jeśli ona sama nie potrafi, ale pomijał te wrzaski milczeniem.
Zimą zaczęła popłakiwać wieczorami, kładł jej wtedy głowę na kolanach i całował po rękach. A ona płakała i płakała, i słuchała tych okropnie smutnych piosenek. I dryfowała gdzieś zupełnie poza jego zasięgiem. I zamykała sie coraz szczelniej w tym okropnie smutnym świecie, a on nic nie mówił i wytrzymywał, bo myślał, że wszystko dla niej zniesie. Mówiła mu, że jest nieszczęśliwa, że zbyt mało jej, że nadchodzi straszna apokalipsa dla nich dwojga i tak bardzo pragnęła, by ją z tego wyciągnął silnym ramieniem, do którego tuliła się w mrokach nocy. Chciała u niego wyprosić wybawienie z tej opresji, chciała od niego przenoszenia gór i zatrzymania czasu. On całował jej na rękach słowa przprosin i głowę znowu miał obolałą od natłoku jej wymagań, przez które cierpiał na niestrawność, bezsenność i nostalgię. Zamiast ją wyciągać na powierzchnię- poddał się wreszcie. Zaczął tonąć razem z nią. W tym wielkim morzu ciszy, którą uzbierał, z przemilczanymi wyrzutami przywiązanymi do kostek. Ich miłość jeszcze gdzieś tam wysoko na spokojnej toni wody błyszczała w słońcu, ale wiedzieli już oboje, że jej nigdy więcej nie dotkną, że już jej nigdy więcej nie zaczerpną powietrza.
Siedział na tym fotelu i rozmyślał tak o niej śpiącej, nieświadomej tej wielkiej katastrofy, która miała mieć zaraz miejsce. Nie widział w niej już nic wyjątkowego, nic pociągającego, nic fascynującego. Nic ciekawego w tej dziewczynie, której widok do niedawna cieszył go jak spadająca gwiazda, która spełniała wszytskie jego życzenia. Zagryzał zęby w męczarniach znosząc jej delikatną obecność i wszystko to, co jeszcze niedawno uznawał za słodkie drażniło go jak dźwięk pocieranego o szkło styropianu. Nie był z tych, co pocieszają się wspomnieniami, więc nic sobie nie powiedział. Podszedł do lustra i spojrzał sobie głęboko w oczy. Poczuł, że więcej nie zniesie, że nie wytrzyma. Nagle zrobiło mu się zimniej, zbledł, lekko zapadły mu się policzki. Nie było już drogi powrotnej.
Gdy stał tam przed lustrem dobiając konającą w bólach miłość, ona nie spała już od kilku minut. Patrzyła na niego, przytulając dłonie do opuchniętej po nocy buzi. Uśmiechnęła się mdło, a po jej policzku potoczyła się pierwsza łza tego dnia. Od niedawna płakała już codziennie. Wzięła głęboki oddech, wpychając powietrzem kłębiące się w gardle słowa głębiej do środka. By przeczekać jeszcze ten dzień, tę noc, może jeszcze tydzień trzeba przeczekać. Tłumaczyła sobie wytrwale, że trzeba im czasu, że to wszystko się jakoś ułoży. Myśl, że mogliby przestać budzić się obok siebie była przecież tak niedorzeczna. Nikt tak do niej nie pasował i przy nikim nie czuła się tak swobodnie. Jeszcze nie tak dawno przecież. Wyśmiała więc te głupie pomysły o rozstaniu, a potem uparcie przywoływała miłe wspomnienia.
Słyszano ich jeszcze tego samego dnia, jak kochali się namiętnie, a przecież dawno się nie kochali, więc można to było brać za dobrą monetę. Kochał ją z zamkniętymi oczami i niecierpliwie. Kochał ją mocno, ale krótko. A kiedy już oboje przeżyli małą śmierć, musnął jej usta swoimi ustami i uciekł z pościeli, jakby zrobił coś bardzo, bardzo złego. Zostawił ją samą na dnie tej pustej rozkoszy. A ona nie, wciąż nie chciała sobie wierzyć. Wolała sobie wmawiać, że nie rozumie go wcale. Spełniając ten ostatni wobec niej obowiązek, poczuł się troszkę lepiej. Pomyślał, że jeszcze wytrzyma, że jeszcze zniesie.
Tego samego dnia zmusił ją, by mu powiedziała, że odchodzi. Tego dnia zmusił ją, żeby sobie złamała serce, w którym jeszcze pląsały płomyki nadziei. I powiedział sobie wreszcie, że jest wolny, że już nie musi się od niej opędzać, jak od natrętnej muchy. I już mu lżej było na duszy, i noce miał spokojniejsze, i brudnych kubków nikt nie zostawiał w zlewie, i nikt nie chciał już nim dzielić marzeń o domu z ogródkiem, i nikt nie krzyczał, i nikt o miłość nie prosił. Cichutko było wreszczcie. A ona odeszła ze słowami upchanymi w gardle głęboko, wiedziała, że mogłaby jeszcze długo wytrzymać. Do niedawna myślała jeszcze, że uda im się znieść wszystko do końca. Zamilkła więc i lżej jej się zrobiło na duszy, przestała płakać, ale noce stały się jakieś mniej spokojne.
Miesiącami potykała się o niego myślami, dziwiąc się ogromnie, że się już stali i że się nieodstaną. Że będzie tę wielką miłość ciągnęła za sobą, jak walizkę na skrzypiących kółkach. A wszyscy będą patrzeć i pytać, pytać, pytać.
Jak? Gdzie? Kiedy? A kto kogo? A dlaczego? A jak długo? A jak poważnie?
A ona myśli tylko o tym, że to się wcale nie stało, że się obudzi koło niego i że jutro kochał ją będzie głęboko patrząc w oczy. Że przytuli jego wiecznie zatroskaną głowę do nagich piersi i znowu poczuje się żywa, jak nigdy przedtem. I nikt jej nie uwierzy w te bzdury, że to miłość była.
Ona sama już powoli zaczyna wątpić. Gniewa się na siebie, bo ma tyle pytań, których mu przecież nigdy już nie zada. Na które jej nikt nie odpowie. Tylko ci mądrzy ludzie, co podkreślają, że niedługo będzie się z tego bardzo śmiała, a do niedawna tak przeżywała. Podążając za słowami tych wszystkich mądrych ludzi, co nic nie wiedzą o jej wewnętrznym ogrodzie, w którym kwiaty kwitną tylko na niebiesko. Słuchając tych mądrych ludzi, co przeżyli większe dramaty, klęski żywiołowe, i co im poumierali wszyscy bliscy, i że w ogóle to już by sobie dała spokój, bo to nudne się robi, jakby ona specjalnie tę dramę napisała, żeby publiczność swoją zabawiać. Postanowiła, że spróbuje posłuchać tych wszystkich mądrych ludzi, co ich głosy wpuszczała jednym uchem, wypuszczała drugim, na których patrzyła przez palce i przełykała ich rady uprzednio posypując solą. Postanowiła być cierpliwa, cyniczna i dla przyjaciół życzliwa. Uznała, że w tych okolicznościach, by twarz niebrzydką jakoś zachować poczeka na te wybuchy śmiechu, jak wielu czeka na lekarstwo na raka, czy na koniec świata

Rzeczywistości świata

Nauka w systemie: Płynna konstrukcja i głębia
Podpowiedzi głębi pomagają nam dostrzec (i zrozumieć) rzeczywisty świat

 

 

Wymuszone perspektywy jest jednym ze sposobów wykorzystania monocular repliki do manipulowania percepcji głębi. Tutaj użyłem wymuszonego punktu widzenia, aby mój salon wyglądał jak domek dla lalek.
Różnica pomiędzy płaskim, 2-wymiarowym obrazem i trójwymiarową sceną jest głęboka. Mamy technologię do symulacji głębokości, a nawet wizji stereoskopowej. Wyzwaniem jest podejmowanie decyzji, kiedy, ile i jaki rodzaj głębokości — do budowania aplikacji UWP. Jest to druga część serii badająca podstawowe elementy konstrukcyjne systemu Fluent, w tym światło, materiał, ruch i skalę.
Jak postrzegamy głębię
Możemy przyjąć to za pewnik, że świat ma 3 Wymiary (4 Jeśli uwzględnić czas jako wymiar), ale nasze mózgi muszą zrobić kilka ciężkich podnoszenia, aby pomóc nam postrzegać głębię. Kiedy nasz mózg przetwarza obraz, wygląda na podpowiedzi głębokości do budowy trójwymiarowej sceny.
Lornetki głębokości
Niektóre podpowiedzi głębokości polegają na posiadaniu dwóch podobnych, ale nieznacznie odmiennych widoków tego samego obiektu. Nazywamy te wskazówki lornetki. Mając dwoje oczu z przodu naszej twarzy, pozwalają nam postrzegać obiekt z dwóch nieco różnych kątów. Nasz mózg wykorzystuje różnicę pomiędzy kątami, aby oszacować odległość obiektu od nas. Efekt ten nosi nazwę „stereopsis”. (filmy 3-D używają stereopsis do tworzenia iluzji głębokości za pomocą specjalnych okularów do przedstawienia różnych obrazów tej samej sceny do każdego oka.)
Innym lornetki Cue jest konwergencji. Gdy oba oczy skupić się na obiekcie, który jest mniej niż 10 metrów, mięśnie extraocular wysłać odczucia do mózgu, które pomagają oszacować odległość obiektu.
Wskazówki dotyczące głębokości monocular
Po zamknięciu jednego oka, czy Twoje poczucie głębokości znikają? Oczywiście, że tak nie jest. Nasze mózgi są wystarczająco skomplikowane, aby korzystać z wielu technik wykrywania głębokości. Oprócz wskazówek lornetki, nasz mózg może również wykryć monocular głębokości repliki. Te sygnały nie zależą od nas o dwa oczy, które są skierowane w tym samym kierunku. Zwierzęta, których oczy są szersze od siebie-takie jak wiewiórki, krowy, i ptaki nie drapieżne-polegać na tych kije do poczucia głębokości

Abby i mo mają widzenie lornetki, to wiewiórka nie.

Perspektywa liniowa jest Cue monocular głębokości. Linie równoległe zbiegają się w oddali; nasz mózg używa tego faktu do oszacowania względnej odległości obiektów. Znajomy rozmiar to kolejna monocular głębi Cue. Obiekty wydają się kurczyć, jak się dalej; Jeśli jesteśmy zaznajomieni z obiektem i wiemy, jak duże jest to, możemy wywnioskować, jak daleko jest.

 

 

W tym atmosferyczne strzał bez kontekstu, skali, lub perspektywy, trudno powiedzieć, jak duży jest Reba. (Reba jest pewien mały Shiba, oprócz ona jest nie ów drobny – ona jest just daleki daleko.)
Używanie podpowiedzi monocular do symulacji głębokości
Co sprawia, że monocular sygnały szczególnie interesujące dla nas jest to, że, ponieważ nie zależy od posiadania dwóch oczu-lub poglądów-pracują również w 2-D.
Od XV wieku artyści symulują głębię na płaskich, dwuwymiarowych powierzchniach (płótna i ściany kościelne). W 1415, Filippo Brunelleschi malowane pierwszy znany obraz do użycia perspektywy liniowej. Efekt złowionych na; pod koniec XV wieku wielu artystów korzysta z perspektywy stworzenia iluzji głębokości. Symulowanie głębokości interfejsu użytkownika znacznie później.

 

 

Możliwości obserwacji liniowej perspektywy są wszędzie w sztuce, architekturze, a tutaj-w ogrodach Wersalu.
Korzystanie z głębokości do wzmocnienia interfejsu 2-D
Naśladowanie rzeczywistego świata hurtowego jest wielki dla gier, ale był historycznie nieefektywne dla typowych zadań wydajności. Mieszane rzeczywistości, bardziej wyrafinowane podejście do interakcji 3-D, otwiera zupełnie nowy świat pełen kontekstowych, skali i podpowiedzi perspektywy, które pomogą nam czuć się komfortowo, ale to kolejna historia!
Poprzez selektywne włączenie niektórych elementów świata fizycznego, możemy skorzystać z przewodowego przetwarzania w naszych mózgach i wzmocnienia interfejsu użytkownika i uczynić go bardziej wydajne i łatwiejsze w użyciu. Moja Poprzednia historia, biegle projektowania i światła, opisane, jak dodawanie efektów świetlnych do aplikacji skorzystać z dedykowanych ścieżek neuronowych w naszym mózgu do identyfikacji i przetwarzania zmian w świetle i pozycji.
Prowadzenie UI włącznie
Niektórzy ludzie nie mają lornetki widzenia, a niektórzy ludzie nie widzą w ogóle. Efekty takie głębokości i światła powinny być używane do wzmocnienia interfejsu użytkownika — ale interfejs powinien być dostępny i łatwy w użyciu dla osób, które ich nie widzą. Na przykład przy użyciu głębokości do rozmieszczenia elementów interfejsu użytkownika w hierarchii wizualne, należy rozważyć, czy tej hierarchii jest oczywiste, gdy używasz czytnika ekranu.
Projektowanie interfejsu użytkownika, który jest włącznie umożliwia więcej osób do korzystania z aplikacji, a to przynosi korzyści wszystkim. Na przykład, dzięki czemu aplikacja, która działa dobrze dla niedowidzących może oznaczać, że aplikacja ma wielkie doświadczenie nawigacji i przemyślane skróty klawiaturowe-coś, co użytkownicy mogą korzystać z.
W jaki sposób możemy wykorzystać głębię w celu wzmocnienia

First blog postdrzewo zycia i wspomnien

Dlaczego Dawanie drzewa sprawia, że płaczesz (i to nie jest to, dlaczego myślisz) … Ale nie możemy wrócić.  Jesteśmy za starzy, by grać, a drzewo, które pamiętamy, zniknęło.  Nasze dni pełni nie leżą w przeszłości, ale w przyszłości: w naszym dalekim kraju.  W akompaniamencie sam akt czytania i narracja przywołują niewyobrażalną stratę i czas tęskni, odkąd po raz pierwszy przeczytaliśmy o drzewie, które kochało małego chłopca.  A my płaczemy.  A teraz sedno tego: dla tych z nas, którzy czule pamiętają czytanie Daru Drzewa jako dziecka, to wspomnienie samo porusza naszą tęsknotę.  Teraz czytamy książkę naszym dzieciom, tak jak przeczytano nam, zanim dowiedzieliśmy się, że przynosi to wiek straty, kiedy historia była jedynie delikatną miłością drzewa.  Książka była dla mnie prezentem z dzieciństwa od naszych dawnych sąsiadów, których pieszczotliwie nazywaliśmy „ciotką” i „wujem”. (Moja matka najwyraźniej umieściła książkę w moim domu w pewnym momencie.) Napis poruszył odległe wspomnienia z czytania zarezerwuj w mojej sypialni z dzieciństwa.  Napisałem na początku, że nie wiedziałem, skąd pochodzi nasza kopia „Dającego drzewa” , ale nauczyłem się, jak otworzyć książkę: … Na tym tle miłość drzewa zyskuje na wartości.  W tę kosmiczną pustkę wylewa się drzewo: bezinteresowne, tragiczne, być może daremne, ale piękne.  To miłość w czasie i przestrzeni, aby odprężyć się i rozproszyć najgłębszą ciemność – epickiej miłości tęskniącej za sprowadzeniem nas do domu w naszym kraju, gdzie czekają niekończące się dni biegania i grania.  Kiedy widzimy, jak starzejący się chłopiec traci szczęście w dzieciństwie i tęsknota za jego odzyskaniem, spotykamy stratę nieodłącznie związaną z życiem i tęsknimy za miejscem, w którym wszystko czeka.  Oboje jesteśmy chłopcem i drzewem.  Zdaniem Lewisa, choć tęsknotę często czerpią ze wspomnień z dzieciństwa lub z piękna, są to jedynie stand-ins: ostatecznie pragniemy „czegoś, co nigdy nie pojawiło się w naszym doświadczeniu”. Lewis określił to jako nasz „odległy kraj”. , „Domem, w którym nigdy nie byliśmy.  Ta nostalgiczna tęsknota to Sehnsucht , bogata niemiecka koncepcja CS Lewisa, opisana jako „nieskończona tęsknota za tym, że nie wiemy co.” Jest to „nasza trwająca całe życie nostalgia, nasza tęsknota, by połączyć się z czymś we wszechświecie, z którego teraz czujemy się odcięci. ”  W miłości od dawna, przyjaźni w szkole podstawowej, zdjęciach z zapomnianego w większości święta, pieśni uwielbianej w szkole średniej, pierwszym pocałunku, zdjęciach dziecinnych dziecka lub dziecięcym wspomnieniu gry w letnie popołudnie: my gorzko trzymamy pamięć, opłakuj stratę i tęsknota za renowacją jeszcze bardziej kompletną.  Czas zabiera nam te radości i pozostawia głęboką tęsknotę.  Jak napisał Silverstein: „Ma dość smutne zakończenie”. Życie jest starzeniem się, a tym samym utratą i długością.  Ale nie mogą wrócić.  Chłopiec powraca za każdym razem do drzewa niezadowolonego i bardziej pragnącego, aż stanie się „zbyt stary i smutny, by się bawić”. Książka kończy się cieniem Eden: chłopiec i drzewo znów razem, ale spustoszone przez czas.  Ale to drzewo najbardziej tęskni za tym, co zostało utracone, i właśnie tutaj – na przecięciu upływu czasu i miłości drzewa – historia jest najsilniejsza.  Za każdym razem, gdy starzejący się chłopiec wraca, drzewo daje wielkie pieniądze, by spełnić pragnienia chłopca, starając się odzyskać dla niego Eden: ” Wtedy możesz … być szczęśliwym „, jak wtedy, gdy chłopiec bawił się wśród jej gałęzi dawno temu.  Z utratą przychodzi tęsknota.  Chłopiec, mimo porzucenia drzewa dla posiadania i rodziny, zawsze wraca do drzewa.  Albowiem w tym miejscu pozostaje pamięć o pełni, na zawsze wygrawerowana w podstawie drzewa.  Wywołuje to nie tylko utratę szczęścia z dzieciństwa, ale także pierwotne poczucie straty, której czas nieuchronnie sieje: młodości, niewinności, iluzji, nadziei, marzeń, miłości.  Koncepcyjnie, to jest raj utracony: wygnanie z Edenu, odległe miejsce shalom, gdzie możemy znaleźć pełnię „i być szczęśliwym” w najpełniejszym sensie, gdyby tylko moglibyśmy wrócić.  Czas przejął dziecięcą radość chłopca i nigdy nie może wrócić.  W miarę starzenia się chłopiec nie gra już z drzewem.  Trzykrotnie drzewo prosi chłopca, aby przyszedł i zagrał ” i bądź szczęśliwy ” – słuchając swoich utraconych dzieciństwa – ale chłopiec jest „zbyt duży”, „zbyt zajęty” lub „zbyt stary i smutny”.  ” Ale czas płynął „. Pozostał tylko ślad uśmiechu chłopca, który z nostalgią wspomina swoje szczęśliwe dzieciństwo z drzewa.  Ale każda dobra historia rozwija się w wyniku konfliktu, a na następnej stronie napotykamy tę książkę.  To jest zielony obraz całości: shalom.  Książka otwiera sceny szczęścia dzieciństwa.  Chłopiec gra codziennie z drzewem: bieganie, wspinaczka, kołysanie, udawanie.  Oni są szczęśliwi.  To: to, co nadaje ” Dającemu drzewu” niezwykłe wzruszenie, nie jest miłością drzewa, ale płótnem opowieści – upływem czasu.  Za dziesięć minut jesteśmy świadkami podróży chłopca od dzieciństwa do starości, z całą stratą i tęsknotą, która towarzyszy życiu.  Co tu się dzieje?  Oto co jest fascynujące: książka głęboko porusza dorosłych niezależnie od tego, czy postrzegają ją jako wychwalającą bezwarunkową miłość drzewa, czy lamentującą autodestruktywną miłością drzewa.  Czytelnicy debatowali nad znaczeniem tej książki od czasu jej publikacji w 1964 roku, z pierwotnym sporem uchwyconym tytułem NY Times Sunday Book Review z 2014 roku: „Dawanie drzewa”: Tender Story o bezwarunkowej miłości lub niepokojącej historii samolubstwa?  RóŜnie interpretowane jako obraz rodzicielskiej miłości, boskiej miłości, obelżywych związków, a nawet chwiejności środowiska, książka ostro dzieli czytelników.  Na pierwszy rzut oka historia opowiada o ofiarnej miłości drzewa dla chłopca.  Każdego dnia bawią się razem szczęśliwie, ale chłopiec dorasta i spełnia pułapki dorosłości: pieniądze, dom, rodzina, podróże.  Tak więc drzewo daje chłopcu jej jabłka do sprzedaży, jej gałęzie budują dom i jej pień, by zrobić łódź.  Pod koniec drzewo to kikut, ale chłopiec – teraz zmęczony starzec – potrzebuje jedynie spokojnego miejsca do odpoczynku, więc siada na drzewie i jest szczęśliwa.  Koniec.  Albo ten facet:  Wyszukiwarka Google ujawnia, że dorośli często płaczą czytając Danie , choć często nie są do końca pewni, dlaczego.  Jako Chrissy Teigen nowojorski tweet w zeszłym roku:  Było to uczucie intensywne, niewysłowione: niezupełnie smutny, na pewno nie radość, ale nawet nostalgia – coś głębszego.  Zacząłem czytać na głos, a trzecia część książki wpadła mi w zasadzkę: zachłysnąłem się, balansując na granicy płaczu.  Pewne frazy wtrąciły mnie do środka.  Ledwo mogłem przejść przez książkę, musiałem się kilka razy zatrzymać, żeby się zebrać (oczywiście udając, że podziwiam ilustracje).  Tej nocy mój czteroletni syn podszedł do mnie z klasyczną książką Shella Silversteina ” Dawanie drzewa” .  Nie wiedziałem, że mamy kopię lub skąd pochodzi, ale na pewno przypomniałem sobie tę książkę z dzieciństwa.  Podobnie jak wielu moich rodziców, przeczytałem „Dawanie drzewa” dziecku i zacząłem płakać.  Więc postanowiłem odkryć dlaczego.