https://pin.it/sed57ulee3v5ft

Reklamy

Skrzynka pocztowa Russ zaczęła puchnąć taśmami demo, płytami i listami.  W Hollywood wystąpił akt „pop-punk”, który podpisał kontrakt z wytwórnią płytową – ich menedżer wysłał kopię swojego debiutanckiego albumu.  „Zapamiętaj trzy lub cztery piosenki, a zobaczymy, jak się z nami zmieścisz” – powiedział mi wokalista, zanim się rozłączyliśmy.  Ale spóźnił się ponad godzinę.  Bez niego poszliśmy naprzód, ale reszta grupy musiała zatrudnić muzyków sesyjnych na ich płycie, więc mieli problemy z odtwarzaniem własnych materiałów.  W komunii z niewidzialnymi siłami, przekonującymi go, by nie słuchał reszty z nas, dusiciel, ich główny gitarzysta, odważnie wkroczył w wody, które ostatnio odwiedził Nigel Tufnel w kinowym przesłaniu heavy metalu.  Próbowaliśmy „Czarnego Diamentu” Kissa, a jego maraton na gitarowej solówce utrzymywał kurs na Phantom Island długo po tym, jak inni przestali grać i łamali sobie kostki palców.  Mógł być bliźniakiem Chada, jego twarzami i skalą jego nieudolności.  Przynajmniej Chad miał pretekst, by być w liceum.  Wzmocnienie wzmacniacza dusiciela trwało w proteście, ponieważ jego kohortom nadal brakowało akcentów i przerw we własnych utworach.  Jak mogli po prostu zejść z trzytygodniowej trasy i znałem ich muzykę lepiej niż oni?  Kiedy Dusiciel w końcu złamał łańcuch, zrobiliśmy sobie przerwę i zeskanowałem reklamy Muzyk Poszukiwanych w holu.  Dwie piosenki później złamał kolejną i nazwaliśmy to na noc.  Piosenkarz, który przybył gdzieś pomiędzy siódmą a dziesiątą sekundą przed nami, wyciągając wtyczkę, uniósł brwi.

„Porozmawiamy o tym, czy pasujesz i zadzwonisz do ciebie jutro.”

Pojechałem z powrotem do Orange County jednym okiem na moim zegarku, ponieważ potencjał do częściowego nocnego snu zmalał.  Ciągnąc wzdłuż domu Russa około północy, schowałem bębny, wskoczyłem pod prysznic, utworzyłem miskę zupy i próbowałem usnąć po ponownym przeczytaniu fragmentu ” The Rachel Papers” .  Próby lub granie koncertów nigdy nie były odmienne od zaproszenia na ceremonię kawową w Etiopii.  Od zawsze musiałem wracać, lądować w łóżku i uspokoić wewnętrzne wibracje.

Drużyna 51 miała wystąpić w telewizji kablowej w Buena Park pod nazwą „Rock Talk”.  Nie znałem jeszcze ich materiału, nieczytelnie naśladując nagrania z poprzedniej części, bawiąc się podkładkami pod mysz, zakrywającymi powierzchnię moich bębnów, abyśmy mogli usłyszeć muzykę.  I skrzywiłem się, gdy zobaczyłem czerwone światło na aparacie skierowane w moją stronę.  Mondo, który zastąpił mnie w Mulch, był naszym śpiewakiem.  Tej nocy graliśmy przerobioną restaurację w mieście Orange, a następnego wieczoru klub w Fullerton.  Następnego ranka znalazłem się w Montclair, próbując znaleźć kogoś innego.  Kiedy wróciłem do domu, Russ leżał na fotelu z szeroko otwartymi ustami.  Podszedłem do mojej sypialni i już miałem podnieść telefon, kiedy zadzwonił.

W sklepie z płytami wydając więcej ulotek natknąłem się na Rona Martineza z Final Conflict, legendarnego hardcorowego stroju z lat osiemdziesiątych.  Zastanawiałem się, ile dla mnie znaczą, i wspomniałem, że Squad 51 ćwiczy obok w Milano Music.

„Jesteście tymi z niesamowitym perkusistą!”

Telefon obudził mnie ponownie rano.  Jerry grał na gitarze w grupie surfowej zwanej Wedge.  Planowałem się z nimi spotkać w następnym tygodniu, ale uznał, że sensowne jest uczenie się piosenek na miejscu.  Pojechałem więc do Muzeum Surfingu w Huntington Beach, aby zagrać z nimi cztery godziny.  Kiedy skończyliśmy, ćwiczyłem z braćmi w Scum Bernardino w ramach przygotowań do ślubu Steve-Next-Door.  Potem wróciłem do domu i upadłem.

Przed rozpoczęciem nocnego klubu w Anaheim wraz z drużyną 51, Dave z grupy The Chemical People podał mi wskazówki dotyczące jego miejsca w Beverly Hills.  A Ron z Final Conflict zadzwonił z planami, bym spotkała się z nimi na koncercie w Corona, zanim również przesłuchałem ich.  Ich obecny perkusista również miał kilka innych żelaznych ogni w ogniu, ale powiedziałem Ronowi, że chcę się skoncentrować na jednym – po prostu potrzebowałem go znaleźć.  Kiedy się rozłączyłem, telefon zadzwonił ponownie i zrobiłem przygotowania do nagrania demo z zespołem Aarona, który obejmował mojego drugiego brata Patricka na gitarze.  Aaron miał trzynaście lat, Patrick jedenaście.  Man Will Surrender wstrzymał test, odkąd wyjeżdżali na podróż z Deftones.  Ktoś z innej grupy na tej samej trasie wypełniał je.

Tego lata ćwiczyłem i grałem występy z pięcioma różnymi zespołami i starałem się zasnąć, by funkcjonować na pełnych etatach.  Fakt, że każdy mieszkał w innym mieście, a inni w różnych okręgach, oznaczał, że gdybym był przytomny, nie grał na perkusji ani nie odpowiadał na telefon w biurze, też byłam w drodze.

Steve i ja rozmawialiśmy pewnego wieczoru i wspaniale było usłyszeć jego głos.  Nie widziałem ani nie rozmawiałem z nim od czasu naszego ostatniego szkolnego zespołu muzycznego, Musical Warfare się rozdzielił i wstąpił do wojska.  Dwumianowa orkiestra z klawiszami, perkusją i wokalem, zaczęliśmy Musical Warfare w tym samym tygodniu, w którym zostałem wyrzucony z Lunacy.  Po powrocie z Niemiec Steve i jego przyjaciel chcieli, żebym nagrał ścieżki perkusji na nowe demo, nad którym pracowali.

Ćwiczyłem z Final Conflict po tym, jak wykończyłem taśmę, którą dali mi nowe utwory (znałem już starsze materiały na pamięć).  A po nieobecności jednego dnia w ciągu miesiąca postanowiłem nie robić nic, tylko pranie.  Wedge grał cztery godziny w barze w Huntington, kiedy następnego dnia wróciłem z pracy.  Musiałem jakoś doładować.  Reproduktor wytwórni z Polydor Records dostał w hali 51 show w Hollywood, a przez weekend miałem ponad trzydzieści odpowiedzi na moje reklamy.  Najnowsza partia była trochę bardziej precyzyjna, więc miałam nadzieję, że nie będę rozmawiał z żadnymi heavy metalami.  Ale to właśnie dostałem.  Zadzwoń, czekając, beeped, będę je zawiesić i zostawić tam.

I zacząłem myśleć, że gdybym nie był w tym, co uważałem za „prawdziwy zespół” przed urodzinami w przyszłym roku, znów się przeprowadzę – tym razem o wiele dalej.  Nie byłem pewien, co jeszcze mogę zrobić, ale doszedłem do wniosku, że Orange County nie będzie dla mnie długoterminowy.  Mimo to gniazdo szerszeni, pełne reakcyjnych, prawicowych sympatii, nie mogłem poradzić sobie z tak długim nieprzerwanym słońcem.  Portland brzmiał obiecująco.  I wiedziałem, że zbliżające się lato będzie mi przypominało, jak mało lubię Południową Kalifornię.  Kochałem Oregon;  Uwielbiałem sposób, w jaki pachniało powietrze;  Uwielbiałem patrzeć na okno w moim pokoju i widzieć tylko drzewa.  Pięciominutowy spacer na plażę, przechodzenie po gigantycznych ślimakach i rżenie winorośli z jeżyn, które w środku nocy urosły o kilka cali i częściowo zablokowały tunel prowadzący z sąsiedztwa moich dziadków;  biały piasek, pozbawiony strzykawek i niedopałków, puszek i kondomów;  woda tak zachęcająca, ale zbyt burzliwa i zimna do pływania.  Chodziłem na plażę we wczesnych godzinach wieczornych, wiatr pchał mnie w połowie drogi, by spojrzeć na morze przez mgłę.  Można w nim uwięzić i usłyszeć tylko dźwięk własnych myśli.  Wspaniałe miejsce do podejmowania decyzji.  Siedziałem na kawałku drewna jako dziecko i wyobrażałem sobie, że mieszkam z moimi dziadkami, tak jak oni uniknęli Scum Bernardino.  A Newport był tylko kilka godzin na południe od Portland;  Mógłbym się dość łatwo poruszać.  Powiedziałem sobie, że mam jeszcze siedem miesięcy na przemyślenie tego.  Ale pomyślałam, że będą musieli przejść błyskawicznie, tak jak to miało miejsce w pierwszej połowie roku.

W sobotę rano porwałem kawę w kuchni i zważyłem, że Russ może potrzebować swojej kolekcji trofeów.  Czy mogły one zainspirować do rozmowy?  Czy mogą służyć przypomnieniu mu o swoim przeszłym życiu jako bohatera, niezłomnego chroniącego niczego niepodejrzewającego przed niebezpieczeństwami leśnego gąszcza (dzika jeleń, dzikie przepiórki czy inne, których śpiące trupy przykrywały jego ściany)?  Z jakiegoś powodu, ryś rudy został uwięziony w szklanej gablocie, spoczywającej na kuchennym blacie, na północ od szuflady na sztućce i na zachód od zlewu;  jego szklane oczy i ostre zęby, kładące fałszywy nacisk na ducha nieokiełznanych chwil, gdy Russ podkradł się do zwierzęcia, strzelił do niego, usunął jego narządy wewnętrzne i zaczął pracować z piłą do kości, nożem chrzęstnym, skalpelem, para szczypiec, skrobak do skóry, dłuto i sznur lnianego sznurka do szycia.  W muzeum moich marzeń był mój właściciel, rigor mortis, który pracował nad zachowaniem atmosfery niepokoju, kiedy leżał na zaniedbanej niebieskiej sofie w kolorze Yale z odbitym w mroźnym świetle odbitym od mięśni preparatem, noszącym jedynie hełm futbolowy. ekran telewizyjny oddalony o kilka stóp.  Alternatywny fragment ukazywał mężczyznę na kolanach, zastygłego w akcie, drapiąc w ekranowe drzwi, gdy psy stojące pionowo po drugiej stronie śmiały się i wskazywały na jego drobne, pomarszczone jądra.

Nawet nie przestałbym się wkurzać – po prostu weszłam do dużego plastikowego dzbanka, gdy jechałam i prawie wypełniłam wszystko.  Gdy dotarłem do Los Angeles, wlałem go do publicznej toalety, ale nie przed zdobyciem najatrakcyjniejszej plamy na przedzie szarych szarości, które miałem na sobie.  Nie miało to znaczenia.  Po ośmiu tygodniach życia jak uchodźca, wracałem do rodzinnego krajobrazu i nie chciałem się spieszyć.  Zatrzymałem się w Costa Mesa z mamą i ojczymem, gdy znalazłem stopy, aw ciągu kilku dni miałem pracę w pełnym wymiarze godzin w biurze agencji zajmującej się kadrami.  Jechałem po mieście w porze lunchu, zatrzymując się w domach i mieszkaniach, i niebawem poznałem domowego malarza w średnim wieku z piwnymi jelitami, bosymi stopami i wypchanymi zwierzęcymi tuszkami rozrzuconymi wszędzie wokół niego.  Jedną z pierwszych rzeczy, które Russ chciał mi zapewnić, zrozumiałem, że nic go to nie obchodzi.

„FUCK IT”, krzyczał przez delikatną grę w piłkę nożną.  Potem żłopał całe piwo, jego jabłko Adama posypane srebrnym ścierniskiem.  Na stoliku obok stołu znajdowały się puste puszki – stół, na którym leżała jego nieotwarta poczta.  Wskazałem na wyciąg z karty kredytowej jako sposób na rozmowę.

„Nie złe zainteresowanie, ten.”

„Tak, ale nie lubię rachunków.”

Jak na zawołanie, zadzwoniła jego była żona.  Obydwaj kłócili się trochę o swoją córkę, zanim Russ przypomniał jej, że to on dowodzi.  Jeśli jej się nie spodobało, wiedziała, co może zrobić.  Już się rozłączyła.  Przez cały czas relaksował się i pił.  Przeprowadził ze mną wywiady leżące w tym samym fotelu.  Stałem naprzeciw, obserwując kolekcję bibelotów na każdej płaskiej powierzchni.

„Południowo-zachodni … Indian … gówno,” poinformował mnie między łykami.

Nie wiedziałem, co powiedzieć mężczyźnie, poza tym, że mam dobrą pracę i nigdy nie jestem w domu.  Aha, i to południowo-zachodnie gówno z Indii wydaje się fajne … i masz też psy .  Spojrzałem na tylne patio i zauważyłem kilka podekscytowanych mutacji obserwujących mnie uważnie, języki zwisały.

„Tak, ale równie dobrze mogliby przyjść z tym cholernym domem, dla którego są dobrzy, zawsze się chwalą.  Nigdy nie mam czasu, żeby je dogonić, czy coś w tym stylu, więc oni tylko krzyczą. „To był najbardziej szczery, że Russ był ze mną.  Z drugiej strony był prawie trzeźwy.  Musiał zaimponować potencjalnemu nowemu współlokatorowi.

Zbadałem mężczyznę i mój zegarek, podczas gdy on zignorował wszystko, oprócz telewizora.  Atmosfera jego salonu uderzyła mnie jak w jaskinię, zasłony zaciągnięto tak, aby nie dopuścić do przerwania akcji na ekranie.  Gdy głośność była dość niska, mogłem po prostu rozróżnić zabawę, grając nad dźwiękiem jego chrupania wielkich pączków hiszpańskich orzeszków ziemnych, popijanych naparami.

„No cóż … chyba możesz mieć to miejsce,” powiedział Russ, kiedy kolonia kolorowych reklam zderzyła się i utknęła na ekranie telewizora.  Wskazał na maleńki pokój w przedpokoju, naprzeciwko jego.  Na ścianie wisiał wentylator sufitowy i maleńkie łóżko.  Kiedy pokazał mi to podczas poprzedniej interwencji handlowej, podskoczyłem na nią, uśmiechając się do możliwości rzucenia śpiwora, mimo że moje stopy zsunęły się z końca łóżka około stopy, kiedy się położyłem.

„Asshole to zostawił.”

Podziękowałem mu i pojechałem wieczorem jeszcze godzinę, szukając gdzieś ładniej znaków „Do wynajęcia”;  gdzieś bez ogromnego kopca brudu na podjeździe.  Russ mieszkał po zachodniej stronie miasta, nieco zużytej stronie.  To była strona, na której zawsze budowano drogi, gdzie uskrzydlone szkodniki, z którymi Stanley był na intymnych warunkach, cieszyły się smakiem Rajdu i gdzie można było zmieścić cały samochód w dziurze.  Po tej stronie też było taniej: przeprowadziłem się w następny weekend.

Mój nowy właściciel / współlokator był zazwyczaj pijany.  A kiedy nie zamierzał malować czyjegoś domu, był głęboko osadzony w swoim fotelu, trzymając się jak wuj wujka Toma Waitsa, z parą spranych szortów, nierówną i rozciągniętą niebieską koszulą polo, pozbawionymi życia siwymi włosami i rozporządzenie NASCAR wąsy pod różowym nosem.  Nigdy nie widziałem go w żadnym innym stroju.  Z podniesioną głośnością telewizora, jego zwierzaki jęknęły na niego przez przesuwane szklane drzwi z zagraconej, nieużywanej jadalni, ociekającej śliną i głodującej.  Russ z miłością przemówił do każdego z nich przez ramię.

„Pierdol się, psie!”

Gdybym był w domu i gdzieś w pobliżu tej części domu, byłbym w kuchni.  Widzieli mnie i machali ogonem.

„Nie uśmiechaj się do niego!  Ja jestem tym, który miesięcznie wydaje na twoje jedzenie czterdzieści dolców, niewdzięcznych synów.

Lubili tę uwagę i od czasu do czasu szczekały.

„SHUT UP”. Podniósł grę.

A jeśli futbol nie był jeszcze na miejscu, może przerzucić się przez kanały i ostatecznie zatrzymać się na jakimś inteligentnym dupku w garniturach rozmawiających przez stół.  Przeszedłem za nim.

– Dostałem odpowiedź – Russ przywołał spis swoich najbardziej użytecznych rad dla ludzi na ekranie: „Bomba, wyrzuć go, zamień na karmę dla psów, żebyśmy mogli zamknąć te psy.  – Faceci zachowują się tak, jakby wiedzieli wszystko – założę się, że ktoś inny robi dla ciebie wszystko.  Usiądź na swoim tyłku i powiedz mi, co ten kraj powinien zrobić – jak mogę ci powiedzieć o zmianie? Postawiłem na kontuarze danie i mężczyzna już zapomniał, że nie jest sam.  Być może to było niesławne piwo i przekąski złodzieja z West Side Costa Mesa, przyszedł, aby uwolnić go od Bud Light, skórek wieprzowych i słoika z gigantycznymi piklami.  A może to była była żona.

„Tylko ja, Russ.” Skończyłem robić kanapkę i wróciłem do swojej sypialni.  Łatwo było trzymać go z daleka.  Miałem życie i pretekst, by nie być w domu.

Byłem zajęty pracą w ciągu dnia i co wieczór próbowałem z różnymi zespołami, otrzymując dema kasety z poczty i spędzając wolny czas ćwiczyłem na gumowym bębnie w mojej sypialni.  Wyłączyłem i grałem na poduszce, aby poprawić siłę mojego nadgarstka;  a potem zdejmowałam słuchawki, żeby usłyszeć telefon.  Większość zgłoszeń dotyczyła reklam „Dostępny perkusista”.  Po kilku minutach od pojawienia się reklam zaczął dzwonić telefon.

„Tak, miałeś reklamę … perkusista?”

Po odłożeniu dzwonek zadzwonił ponownie.

Kiedy Neil i ja byliśmy szczególnie zrujnowani, staliśmy się telemarketerami.  Wynajęli nas, żebyśmy usiedli w klasie, która wyglądała jak klasa college’ów z trzydziestoma innymi schmuckami, popijając letnią kawę i czekając na głosy na słuchawkach.  W innym pokoju system komputerowy losowo wybierał numery i wysyłał połączenia do różnych stanowisk.  Czytając z laminowanego skryptu pogrubioną czcionką, uzyskaliśmy skromną prowizję, podsuwając niczego niepodejrzewającego.  A za trzy tygodnie otrzymaliśmy grosze za naszą moc perswazji.  Odważny masochista, później pracowałem dla gazety, sprzedając subskrypcje w ten sam sposób.  Powinienem pożyczyć jedno z tych słuchawek.  Przydałby się w Costa Mesa.

„Tak … Mam na myśli, wołając o twoją reklamę?”

 

Magia

Jak zrównoważyć Sekretne życie czarów z tak zwanego „normalnego” życia… Co nauka magii ujawnia o jakości naszych żywych

Magii jest sztuka i nauka powodując sprawdzalne zmiany w świecie zewnętrznym, zgodnie z Twoją woli. W tym sensie, magia jako siła natury jest dostępna dla wszystkich. Nie dyskryminuje społecznie.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak wykorzystać nauki magii, aby zwiększyć jakość swojego życia, trzeba to sprawdzić:

Jak wywołać duchy

To, czego wymaga ta nauka, to świat zewnętrzny do obserwacji, weryfikacji wyników. Jeśli spędzasz cały czas i całe życie w magii, a jeśli nie masz życia poza komory rytualnej, nie będziesz mieć bardzo dobry pętli sprzężenia zwrotnego.

Świat zewnętrzny to, a konkretnie jakość swojego życia, jest lustro, które odzwierciedla z powrotem na Ciebie, jak Twoja magia robi. Jeśli wykonujesz rytuał po rytuał i Twoje życie nie jest coraz lepiej, to jest jasne, że coś trzeba dostosować. Nie można zachować dokładnie te same metody w dokładnie taki sam sposób, jeśli nie są one coraz wyniki… i te wyniki są postrzegane w świecie zewnętrznym.

Potrzebujemy świata zewnętrznego. Potrzebujemy niedoskonałego świata. Potrzebujemy problemów, które wymagają rozwiązań. Potrzebujemy rzeczy, które muszą nam pomóc im i wcisnąć je i uczynić je idealnym.

W tym celu musimy mieć życie poza magii.

Nasze życie to lustra, które pozwalają nam zobaczyć siebie… Co chcesz zobaczyć w swoim lustrze?

Nasze życie to lusterka, które pozwalają nam widzieć siebie.

Jeśli celowo próbuje zrobić co minutę każdego dnia magiczny moment, to jest więcej pracy, aby zrobić.

Prawdziwa moc jest bez wysiłku.

Magia na pierwszy to eksperyment, który prowadzimy, po prostu sprawdzić, czy to działa.

Następnie staje się narzędziem, które możemy wykorzystać do zmiany świata w sposób, który chcemy zmienić.

Dość szybko, jednak, magia staje się nie tylko coś, co robisz, ale coś, co jesteś! Masz stać się magiczne istoty.

Nie, że „trzeba być” osoba, której życie jest o magii, ale to tylko, kim jesteś. Można znaleźć dość szybko, że nie można oglądać film, słuchać muzyki, lub czytać książki bez uzyskania głębszego znaczenia za to wszystko.

Dostaniesz do tego stopnia, zdając sobie sprawę, że magia jest wszechobecna.

Wiatr będzie cios, ale zamiast po prostu widząc go jako wiatr, zaczniesz rozpoznać go jako głos duchów przemawia do Ciebie.

Kiedy dobre rzeczy zdarzają się w Twoim życiu, a nie tylko usprawiedliwienie ich jako szczęśliwe zbiegi okoliczności, zaczniesz rozumieć, że jest to spowodowane energią jest w prawidłowej kalibracji.

I kiedy złe rzeczy się zdarzyć w swoim życiu, kiedy wszystko zamienia się w chaos i napotkasz zmagania, będziesz wiedzieć, że jest to głos magii mówi Ci coś i pokazując Ci coś, czego nie można zobaczyć przed.

To zwiększa się, aż naprawdę widzisz świat jako lustro. Zaczynasz rozumieć, że to, co dzieje się wewnątrz, jest natychmiast odzwierciedlone przez świat zewnętrzny.

Ale to nie jest coś, co „powinieneś zrobić”. To nie jest coś, co „trzeba zrobić”. Jest to naturalny produkt uboczny wspinaczki. Jak angażować się z magii na poziomie świadomym, na uważnym poziomie, i na stałym poziomie, że każdy aspekt swojego życia jest postrzegany przez soczewkę magii.

Musisz mieć dobre życie, że jesteś angażowanie się, mają prawdziwe relacje, prawdziwe przyjaźnie, działania, które robisz, że nie są jawnie magiczny.

To nie znaczy, że trzeba odłączyć od magii, bo gdy jesteś naprawdę magiczny jest nie można tego zrobić. Nie możesz wrócić do świata i zapomnieć o tym, czego nauczyłeś się i wszystko, co się stało.

Twoja jakość życia mówi o swoje magiczne siły

Ważne jest dla mnie, aby mieć wyraźne lustro, nie tylko zobaczyć, że moja magia działa, ale naprawdę wiem, że jestem coraz coś pozytywnego z niego, że jest to korzyść moje życie w ogromny sposób!

Tak, nie jest tak naprawdę wymagany stopień separacji, które trzeba mieć między magiczne praktyki i swoje życie. Ale ważne jest, aby mieć życie.

Ale jeśli jestem tylko zaciszenie się daleko w mojej świątyni przez cały czas, czuję się jak oświecony i potężne, jak wybrać. Ale prawdziwym sprawdzianem jest odbicie świata zewnętrznego.

To jest niesamowite o świecie zewnętrznym-działa jako urządzenie sprzężenia zwrotnego. I rzeczy, które robisz trzeba wpływać na jakość życia.

rzadkie Tresc

Kodeks Quetzalecatzin
Pisanie jest dziwnym wynalazkiem. Można by przypuszczać, że jego powstanie nie mogło przynieść głębokich zmian w warunkach ludzkiej egzystencji…

– Claude Levi-Strauss, Tristes Tropiques
Czas i pieniądze są przeznaczane na zbieranie pozostaje w drewnie i kamieniu, w ceramiki i tkanek i kości, w pracochłonnym uporządkowaniu odizolowanych słów, w pomiarze starożytnych budowli… Ale bliżej samego siebie, do myślenia i bycia, są połączone wyrażenia ludzi w ich własnych językach.

– D. Brinton (1883)
Codex Quetzalecatzin (wymawiane KET-ZEL-e-kat-Zin), znany również jako Mapa de Ecatepec-Huitziltepec, Codex Ehecatepec i Huitziltepec, czy Charles Ratton Kodeksu, jest niezwykle rzadkie kolorowe Mezoameryki rękopis i jeden z najważniejszych Rdzenne rękopisy z najwcześniejszej historii Ameryk staną się dostępne w ostatnich latach. Kilka miesięcy temu Kongres biblioteki nabył ten skarb świata z prywatnego kolekcjonera we Francji, a teraz udostępnił go publicznie cyfrowo, co pozwoliło mu być postrzegane i badane przez uczonych na całym świecie, po raz pierwszy od ponad wieku.

 

 
Kodeks Quetzalecatzin. Zbiory geografii i mapy podział, biblioteka Kongresu.

 

Jak to jest typowe dla Aztec, lub nahuatl, Kodeksu tej wczesnej daty, to dotyczy zakresu własności gruntów i właściwości linii rodzinnej znany jako „de Leon”, większość członków, które są przedstawione na rękopisie. Z nahuatl stylizowane grafiki i hieroglifów, to ilustruje genealogiczne rodziny i ich zejście z Lord-11 Quetzalecatzin, który w 1480, był głównym przywódcą politycznym regionu. To od niego Kodeks pochodzi jeden z jego wielu nazwisk.

 

 
Lord-11 Quetzalecatzin (w kolorze czerwonym) przedstawiony na Kodeksie. Zbiory geografii i mapy podział, biblioteka Kongresu.

 

Rękopis pochodzi z między 1570 i 1595, co czyni go niezwykle rzadki przykład pre-1600 rodzimych amerykański Kodeks. Został on stworzony w czasie, gdy wiele historii kartograficznych były produkowane zarówno jako część hiszpańskiego śledztwa w sprawie zasobów ludzkich i wspólnotowych w koloniach hiszpańskich, a kiedy rodzimych rodzin starali się umocnić swoje dawne roszczenia ziemi . Mapy te były w dużej mierze wykonane przez rdzennych malarzy i uczonych, i że znajduje odzwierciedlenie w strukturze i makijażu Codex Quetzalecatzin. Szczególne cechy, które wskazują na rodzimych autora obejmują pre-Hiszpanie ilustrujące konwencje, takie jak symbole rzek, dróg i ścieżek, i oczywiście piśmie hieroglifów. Połysk na rękopis, które wykorzystują alfabet łaciński, są wskazówki do jego skład kolonialnej epoki, jak nazwy niektórych rdzennych przywódców, takich jak „Don Alonso” i „Don Matheo”. Konwencje nazewnictwa, takie jak te stanowią dowód, że przynajmniej niektóre rdzennej elity przyznano hiszpański tytuł szlachecki („Don”) i został ochrzczony imionami chrześcijańskimi.

 

 

Zakres ziem pokazanych w Codex Quetzalecatzin. Mapa stworzona przez Johna Hessler, geografii i map Division.
Podobnie jak wiele kodeksów nahuatl i mapy rękopisów okresu, przedstawia lokalną społeczność w ważnym punkcie swojej historii. Z jednej strony, mapa jest tradycyjnym Aztec historii kartografii z jego kompozycji i wzornictwa pokazano nahuatl hieroglify i typowe ilustracje. Z drugiej strony, pokazuje również kościoły, niektóre hiszpańskie nazwy miejsc i innych obrazów sugerujących społeczności adaptacji do hiszpańskiej reguły. Mapy i rękopisy tego rodzaju zazwyczaj wykres Wspólnoty terytorium za pomocą hieroglifów toponyms, z własnym miejscu nazwę Wspólnoty leżącego na lub w pobliżu centrum. Niniejszy Kodeks pokazuje rodziny de Leon przewodniczy duży region terytorium, które rozciąga się od nieco na północ od Mexico City, na południe od Puebla. Wskaźniki takie jak te są krytycznymi dokumentami źródłowymi, a dla uczonych poszukujących historii i Etnograficznego w najwcześniejszych okresach kontaktu między Europą i narodami Ameryki, dają ważne wskazówki, jak te bardzo różne Kultura stała się zintegrowana i przystosowana do obecności innych.
Forma i kolor Kodeksu odzwierciedla wiele głębokich artystycznej STYLIZACJI znalezionych w rdzennych książek wykonanych w całej Mezoameryki i wykorzystuje naturalnie wyodrębnione pigmenty i barwniki, jak Maya Blue, i dwuwarstwowe, aby stworzyć śmiałe barwniki, które uderza każdego, kto patrzy na Kodeks. Kolor był ważnym elementem we wszystkich nahuatl i Maya książek i wielu wczesnych źródeł przeżyć, że opowiadać, jak były przygotowane i używane. Być może najważniejszym źródłem naszej wiedzy na temat materiałów i roślin używanych przez starożytnych Amerykanów w projektowaniu i constructi

Rzeczywistości świata

Zetos

wixa

Nauka w systemie: Płynna konstrukcja i głębia
Podpowiedzi głębi pomagają nam dostrzec (i zrozumieć) rzeczywisty świat

Wymuszone perspektywy jest jednym ze sposobów wykorzystania monocular repliki do manipulowania percepcji głębi. Tutaj użyłem wymuszonego punktu widzenia, aby mój salon wyglądał jak domek dla lalek.
Różnica pomiędzy płaskim, 2-wymiarowym obrazem i trójwymiarową sceną jest głęboka. Mamy technologię do symulacji głębokości, a nawet wizji stereoskopowej. Wyzwaniem jest podejmowanie decyzji, kiedy, ile i jaki rodzaj głębokości — do budowania aplikacji UWP. Jest to druga część serii badająca podstawowe elementy konstrukcyjne systemu Fluent, w tym światło, materiał, ruch i skalę.
Jak postrzegamy głębię
Możemy przyjąć to za pewnik, że świat ma 3 Wymiary (4 Jeśli uwzględnić czas jako wymiar), ale nasze mózgi muszą zrobić kilka ciężkich podnoszenia, aby pomóc nam postrzegać głębię. Kiedy nasz mózg przetwarza obraz, wygląda na podpowiedzi głębokości do budowy trójwymiarowej sceny.
Lornetki głębokości
Niektóre podpowiedzi głębokości polegają na posiadaniu dwóch podobnych, ale…

View original post 585 słów więcej

My, ja czy ty

∞∞∞∞∞∞∞∞∞

Prawie jak My (tylko inaczej)
Siedząc w fotelu, przyglądał się jej pochłoniętej niechętnie odchodzącą nocą. Niedbale związany warkocz rozsypał się już prawie całkiem. Pasma jasnych włosów opadały łagodnie na piękną, długą szyję. Poza tą pełną marzeń głową i zarysem nagich ramion tuż nad kołdrą, nic nie było widać. Otulona szczelnie pościelą, zawsze rozpychała się w łóżku. Jeszcze niedawno przyciągała go tam do siebie miękkimi ramionami, gdy zmieniała pozycje. Budziła go tym każdej nocy kilkakrotnie, ale do niedawna nie przeszkadzało mu to wcale. Potem nie umiał zasnąć, bo jej łokieć wbijał mu się w żebra, jej kolano ciążyło mu za bardzo na udzie, a czasem oddychała za blisko jego szyi i tak nieprzyjemnie gorąco robiło mu się w tym miejscu. Myślał wtedy, że to naturalne, gdy się dzieli łóżko z kobietą. Znosił dzielnie te niedogodności jeszcze do niedawna. Czasem, kiedy naczytała się strasznych historii kryminalnych budziła się w środku nocy z tłukącym się w piersi sercem, a potem, niby to przez przypadek, wzdychała za głośno, żeby on też nie spał, żeby nie czuć się samotnie w mroku. I to wytrzymywał.
Kiedy wchodziła do łazienki, gdy mył zęby i rozczesywała włosy, które spadały na umywalkę, podłogę, dywanik łazienkowy, a potem jak gdyby nigdy nic całowała go w policzek i wychodziła, a on przez te włosy nie mógł się już skupić na szczotkowaniu zębów. Przez te włosy, co były w odpływach, na wannie, na swetrach i poduszkach miał ochotę zmienić adres zamieszkania, ale uśmiechał się tylko i nic nie mówił. Kiedy nie czekała, aż on zamknie drzwi wejściowe na klucz, tylko wolnym krokiem kierowała się w stronę wyjścia z budynku, on czuł się taki porzucony z tym wielkim obowiązkiem, gniewał się na nią, ale nic nie mówił. Kiedy ona po raz kolejny chciała oglądać głupie programy w telewizji przy śniadaniu albo znowu puszczała te okropnie smutne piosenki, a jego aż przechodziły dreszcze z tej tandety, chciał rzucić komputerem o ścianę, ale powstrzymywał się. Czasem kłóciła się wściekle, mówiła wtedy zbyt głośno, zbyt dużo, zupełnie nieskładnie, chciałby jej zamknąć usta pocałunkiem i ugryźć ją w język, jeśli ona sama nie potrafi, ale pomijał te wrzaski milczeniem.
Zimą zaczęła popłakiwać wieczorami, kładł jej wtedy głowę na kolanach i całował po rękach. A ona płakała i płakała, i słuchała tych okropnie smutnych piosenek. I dryfowała gdzieś zupełnie poza jego zasięgiem. I zamykała sie coraz szczelniej w tym okropnie smutnym świecie, a on nic nie mówił i wytrzymywał, bo myślał, że wszystko dla niej zniesie. Mówiła mu, że jest nieszczęśliwa, że zbyt mało jej, że nadchodzi straszna apokalipsa dla nich dwojga i tak bardzo pragnęła, by ją z tego wyciągnął silnym ramieniem, do którego tuliła się w mrokach nocy. Chciała u niego wyprosić wybawienie z tej opresji, chciała od niego przenoszenia gór i zatrzymania czasu. On całował jej na rękach słowa przprosin i głowę znowu miał obolałą od natłoku jej wymagań, przez które cierpiał na niestrawność, bezsenność i nostalgię. Zamiast ją wyciągać na powierzchnię- poddał się wreszcie. Zaczął tonąć razem z nią. W tym wielkim morzu ciszy, którą uzbierał, z przemilczanymi wyrzutami przywiązanymi do kostek. Ich miłość jeszcze gdzieś tam wysoko na spokojnej toni wody błyszczała w słońcu, ale wiedzieli już oboje, że jej nigdy więcej nie dotkną, że już jej nigdy więcej nie zaczerpną powietrza.
Siedział na tym fotelu i rozmyślał tak o niej śpiącej, nieświadomej tej wielkiej katastrofy, która miała mieć zaraz miejsce. Nie widział w niej już nic wyjątkowego, nic pociągającego, nic fascynującego. Nic ciekawego w tej dziewczynie, której widok do niedawna cieszył go jak spadająca gwiazda, która spełniała wszytskie jego życzenia. Zagryzał zęby w męczarniach znosząc jej delikatną obecność i wszystko to, co jeszcze niedawno uznawał za słodkie drażniło go jak dźwięk pocieranego o szkło styropianu. Nie był z tych, co pocieszają się wspomnieniami, więc nic sobie nie powiedział. Podszedł do lustra i spojrzał sobie głęboko w oczy. Poczuł, że więcej nie zniesie, że nie wytrzyma. Nagle zrobiło mu się zimniej, zbledł, lekko zapadły mu się policzki. Nie było już drogi powrotnej.
Gdy stał tam przed lustrem dobiając konającą w bólach miłość, ona nie spała już od kilku minut. Patrzyła na niego, przytulając dłonie do opuchniętej po nocy buzi. Uśmiechnęła się mdło, a po jej policzku potoczyła się pierwsza łza tego dnia. Od niedawna płakała już codziennie. Wzięła głęboki oddech, wpychając powietrzem kłębiące się w gardle słowa głębiej do środka. By przeczekać jeszcze ten dzień, tę noc, może jeszcze tydzień trzeba przeczekać. Tłumaczyła sobie wytrwale, że trzeba im czasu, że to wszystko się jakoś ułoży. Myśl, że mogliby przestać budzić się obok siebie była przecież tak niedorzeczna. Nikt tak do niej nie pasował i przy nikim nie czuła się tak swobodnie. Jeszcze nie tak dawno przecież. Wyśmiała więc te głupie pomysły o rozstaniu, a potem uparcie przywoływała miłe wspomnienia.
Słyszano ich jeszcze tego samego dnia, jak kochali się namiętnie, a przecież dawno się nie kochali, więc można to było brać za dobrą monetę. Kochał ją z zamkniętymi oczami i niecierpliwie. Kochał ją mocno, ale krótko. A kiedy już oboje przeżyli małą śmierć, musnął jej usta swoimi ustami i uciekł z pościeli, jakby zrobił coś bardzo, bardzo złego. Zostawił ją samą na dnie tej pustej rozkoszy. A ona nie, wciąż nie chciała sobie wierzyć. Wolała sobie wmawiać, że nie rozumie go wcale. Spełniając ten ostatni wobec niej obowiązek, poczuł się troszkę lepiej. Pomyślał, że jeszcze wytrzyma, że jeszcze zniesie.
Tego samego dnia zmusił ją, by mu powiedziała, że odchodzi. Tego dnia zmusił ją, żeby sobie złamała serce, w którym jeszcze pląsały płomyki nadziei. I powiedział sobie wreszcie, że jest wolny, że już nie musi się od niej opędzać, jak od natrętnej muchy. I już mu lżej było na duszy, i noce miał spokojniejsze, i brudnych kubków nikt nie zostawiał w zlewie, i nikt nie chciał już nim dzielić marzeń o domu z ogródkiem, i nikt nie krzyczał, i nikt o miłość nie prosił. Cichutko było wreszczcie. A ona odeszła ze słowami upchanymi w gardle głęboko, wiedziała, że mogłaby jeszcze długo wytrzymać. Do niedawna myślała jeszcze, że uda im się znieść wszystko do końca. Zamilkła więc i lżej jej się zrobiło na duszy, przestała płakać, ale noce stały się jakieś mniej spokojne.
Miesiącami potykała się o niego myślami, dziwiąc się ogromnie, że się już stali i że się nieodstaną. Że będzie tę wielką miłość ciągnęła za sobą, jak walizkę na skrzypiących kółkach. A wszyscy będą patrzeć i pytać, pytać, pytać.
Jak? Gdzie? Kiedy? A kto kogo? A dlaczego? A jak długo? A jak poważnie?
A ona myśli tylko o tym, że to się wcale nie stało, że się obudzi koło niego i że jutro kochał ją będzie głęboko patrząc w oczy. Że przytuli jego wiecznie zatroskaną głowę do nagich piersi i znowu poczuje się żywa, jak nigdy przedtem. I nikt jej nie uwierzy w te bzdury, że to miłość była.
Ona sama już powoli zaczyna wątpić. Gniewa się na siebie, bo ma tyle pytań, których mu przecież nigdy już nie zada. Na które jej nikt nie odpowie. Tylko ci mądrzy ludzie, co podkreślają, że niedługo będzie się z tego bardzo śmiała, a do niedawna tak przeżywała. Podążając za słowami tych wszystkich mądrych ludzi, co nic nie wiedzą o jej wewnętrznym ogrodzie, w którym kwiaty kwitną tylko na niebiesko. Słuchając tych mądrych ludzi, co przeżyli większe dramaty, klęski żywiołowe, i co im poumierali wszyscy bliscy, i że w ogóle to już by sobie dała spokój, bo to nudne się robi, jakby ona specjalnie tę dramę napisała, żeby publiczność swoją zabawiać. Postanowiła, że spróbuje posłuchać tych wszystkich mądrych ludzi, co ich głosy wpuszczała jednym uchem, wypuszczała drugim, na których patrzyła przez palce i przełykała ich rady uprzednio posypując solą. Postanowiła być cierpliwa, cyniczna i dla przyjaciół życzliwa. Uznała, że w tych okolicznościach, by twarz niebrzydką jakoś zachować poczeka na te wybuchy śmiechu, jak wielu czeka na lekarstwo na raka, czy na koniec świata